Powrót na poprzednią stronę

Naukowcy o istnieniu Boga

Naukowcy o istnieniu Boga

Naukowe podstawy racjonalnej wizji istnienia Boga Stwórcy Wszechświata

Henryk Dominiczak

Wydawnictwo Michalineum Marki

ISBN: 83-7019-348-X
format: 150x210, stron: 254, oprawa: miękka

INDEKS: MIC0045B26444

Cena: 18,00 złdodaję do koszyka

Czy istnieje Bóg? Takie pytanie - zadane człowiekowi starożytności, średniowiecza, czy nawet czasów nowożytnych - wydawałoby się co najmniej dziwne, ponieważ wszyscy w Boga (bogów) wierzyli. Każdy odpowiedziałby bez wahania: Tak, na pewno istnieje. W wieku XIX i XX odpowiedzi na podobne pytanie nie byłyby już tak jednoznaczne, a w wielu przypadkach usłyszelibyśmy odpowiedź, że Boga nie ma, Bóg nie istnieje. Jeszcze siedemnastowieczni uczeni, jak np.. Robert Boyle, "ojciec chemii", czy John Ray, "ojciec historii naturalnej", pisali, że traktują naukę jako badanie Bożego dzieła i ukazywanie zręczności Bożego planu. Wiedzę, jak większość ludzi nauki, łączyli z wiarą w Boga. Książka J. Ray'a, opublikowana w 1691 r. i mająca aż dziesięć wydań do półwiecza XVIII wieku, była zatytułowana: Mądrość Boża wyrażona w dziele stworzenia. Jakże odmienny jest pogląd na temat Boga wyrażony przez współczesnego uczonego, George'a Petera, który w listopadzie 1978 r. na łamach Oxford Times pisał, że wiary w Boga nie można dziś traktować poważnie, ponieważ już wkrótce religia zostanie zastąpiona przez naukę i całkowicie zostanie wyparta z życia. Dla niego Bóg przestał istnieć. Dlaczego? Skąd te gwałtowne zmiany w pojmowaniu istniejącej rzeczywistości? Czyżby Bóg rzeczywiście nie istniał? A może przestał być niektórym ludziom potrzebny lub wręcz zawadza im?
Od chwili pojawienia się człowieka, przez wszystkie następne pokolenia rozsypane po całej Ziemi, jedną z podstawowych potrzeb, jaką on silnie odczuwał, było poszukiwanie sensu własnego istnienia. Człowiek zawsze zastanawiał się, skąd się wziął i w jakim celu zaistniał on sam i to wszystko, co go otacza?
Wówczas, wyczuwając to wewnętrznie i oglądając wspaniały świat, zawsze kierował swe myśli ku Istocie Najwyższej, ku Temu, co to wszystko stworzył razem z nim samym, a więc ku Bogu. W Nim, jako Stwórcy wszechrzeczy, widział rozwiązanie tajemnicy i poszukiwany sens ludzkiego życia, a ściślej -jedyne możliwe źródło tego sensu. Bez Boga, tej jedynej i ostatecznej nadziei ludzkości, życie człowieka (a także istnienie świata) nie miałoby najmniejszego sensu, byłoby wręcz absurdalne, skazane na ostateczna zagładę, na nicość. Wyczuwając Boga i zwracając się ku Niemu, człowiek staje jednak w obliczu pewnej nieprzekraczalnej tajemnicy. Nikt w historii ludzkości Boga nie oglądał, w jaki więc sposób skończony umysł ludzki może ogarnąć Tego, Który jest Absolutny, Nieskończony i niczym Nieograniczony? Zadawano sobie pytania, w jaki sposób można Go bliżej poznać, czy może On przyjść człowiekowi z pomocą, czy jest miłującym Ojcem-Stworzycielem, a może kim innym? Wielu zadaje takie pytania także dziś; niektórzy powątpiewają w Jego istnienie, wskazując na Jego niewidzialność oraz nieprawości tego świata pełnego nędzy i niesprawiedliwości. Są także tacy, którzy wypowiedzieli Bogu otwartą walkę, pragnąc wyeliminować Go ze świadomości ludzi.
Sposób na poznanie istnienia Boga człowiek miał od zarania swego bytu. Przede wszystkim dopatrywał się Go w otaczającym świecie, jego harmonii, regularności, pięknie i całym podtrzymywanym życiu przyrody. Z tych rzeczy wnioskował, że musi istnieć Ktoś, kto to wszystko stworzył i nad tym czuwa, by sprawnie funkcjonowało. Dla człowieka otwartego na Boga, wyobrażalność Jego istnienia wynika także z samej istoty Boga, jako Stwórcy i Ojca, który nie mógł utracić związku z człowiekiem, choćby przez istnienie nieśmiertelnej duszy. Przypuszczamy ponadto, że także w najstarszej epoce historii człowieczeństwa, nie jest wykluczone, że Bóg przypominał się człowiekowi poprzez różne Objawienia (Praobjawienia). Skoro objawiał się Izraelowi na dwa tysiące
lat przed przyjściem Chrystusa, mógł przecież czynić to także znacznie wcześniej. Wraz z powstaniem najstarszych cywilizacji, czyli pierwszych organizacji społeczno-politycznych i gospodarczych, ludów żyjących dotąd w rozproszeniu, zaczęły powstawać pierwsze organizacje religijne oraz ich doktryny, oparte na tradycyjnych wierzeniach ludów. Wzbogacając formy obrzędowości, przejęły one rolę przewodników duchowych i zarazem nauczycieli religii, a także tego, co można nazwać prapoczątkami nauki o świecie. Już najstarsze organizacje religijne dysponowały określonymi zbiorami twierdzeń dotyczącymi istnienia Boga (czy bogów), Jego relacji ze światem i człowiekiem, a także celu życia człowieka i ostatecznego jego przeznaczenia. Powstałe w VII i VI wieku p.n.e. filozofia i nauka podjęły trud naukowego wyjaśniania istoty świata i człowieka. Najtęższe umysły świata starożytnego, a następnie średniowiecznego, zgodnie z tezami religii, potwierdzały w rozpoznawanym świecie -jego złożoności, pięknie i harmonii - rękę Wszechmocnego Stwórcy, a więc Jego faktyczne istnienie. Uznały one, że człowiek jest tworem Bożym z nieśmiertelną duszą. Nie występowały wówczas w podstawowych sprawach wiary sprzeczności pomiędzy religia, nauką i filozofią, odnośnie do Boga i otaczającej rzeczywistości. Dlatego wszystkie ludy starożytne na swój sposób były wysoce religijne i nieznany był im ateizm. Z przekonania wierzyli, że istnieje Bóg (bogowie), który stworzył świat i ich samych.
Przełom starej i nowej ery przyniósł ewidentne dowody istnienia Boga, nie tylko znanego z Objawienia, ale osobowego Boga w Jezusie Chrystusie, Zbawicielu świata, którego mogli wszyscy oglądać. Potwierdził On w swoich naukach to wszystko, co było treścią Pisma świętego, zapowiadającego także Jego przyjście i to, co ludzkość wyczuwała i głosiła o istnieniu Boga. (…) Fragment wstępu

Henryk Dominiczak - prof.. Zwycz. Dr hab.. - ukończył studia na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. W roku 1969 doktoryzował się, a w 1978 r. habilitował na tymże Uniwersytecie. W 1988 r. uzyskał tytuł profesora nadzwyczajnego, w roku 1996 profesora zwyczajnego nauk humanistycznych. Poza działalnością dydaktyczną w uczelniach, opublikował ponad 200 prac naukowych, w tym 28 monograficznych o różnej tematyce, także religijnej.
Oddana do rąk Czytelnika nowa książka autora jest pierwszą pozycją ujmującą całościowo stosunek nauki do spraw istnienia Boga na przestrzeni dziejów. Myślenie bowiem o Bogu, to największe wyzwanie, jakie ciągle stawało i staje przed umysłem człowieka w ciągu jego całej historii. Chodzi przecież o rzecz niebagatelną: skąd się wziął i dokąd zmierza on sam i cały otaczający go Wszechświat? To pytanie jest ciągle aktualne.
Nauka jak i wiara nie przeczą sobie wzajemnie, jeśli podchodzą do siebie rzeczowo i bez narzuconych z góry uprzedzeń. Wręcz przeciwnie, wspierają się nawzajem w rozpoznaniu wszechrzeczy. Tematem tej pracy jest przedstawienie od strony naukowej obecnego stanu wiedzy o Bogu, Wszechświecie i miejscu w nim człowieka, z wyraźnym ukierunkowaniem przeciwstawienia się materiałistycznej teorii o samoorganizującej się materii, która rzekomo samoistnie "stworzyła" świat i człowieka w drodze ślepego przypadku i ewolucji.
Spekulatywne teorie materiałistyczne na ten temat pojawiły się w XIX i XX wieku, pragnąc "uśmiercić" Boga, zaś z człowieka uczynić zwykłe zwierzę, tyle tylko, że rozumne i ucywilizowane. Jest to obłędna próba zniszczenia całego dorobku teistycznej myśli i wiary ludzkości oraz odebranie człowiekowi sensu życia, z czym pogodzić się nie wolno, ponieważ prawda jest inna: Bóg na pewno istnieje!

 

Kategorie

Książki / Pismo Święte / Nauki biblijne

Książki / Teologia / Biblistyka

 

Inne pozycje autora dostępne w księgarni