Okładka %

Alicja Lenczewska. Świadectwo życia. Biografia

Wydawnictwo: Wydawnictwo WAM Dział: Biografie, autobiografie Format: 142x202 Stron: 288 Oprawa: miękka INDEKS: WAM4870B56883
44,90 zł 41,99 zł Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 0,00 zł
Darmowa dostawa od 150 zł Paczkomaty 10 zł Poczta Polska 15 zł Za pobraniem 15 zł

Opis

Mistyczka ze szczecińskiego bloku

Gdy Alicja Lenczewska zapisywała swoje dzienniki – Świadectwo i Słowo pouczenia – nie wiedziała, co się z nimi stanie. Dziś pomagają tysiącom ludzi w odnalezieniu drogi do swojego wnętrza i do Boga. Przez całe zawodowe życie była związana ze szkołą – pewnego dnia zmieniła się z dobrze ustawionej urzędniczki komunistycznej placówki w osobę, która chce zostawić sprawy tego świata dla Jezusa Chrystusa. Wszystko podporządkowała życiu zgodnemu z duchem Ewangelii: pomagała potrzebującym, nieustannie modliła się jak założycielka jednoosobowego zakonu kontemplacyjnego. I przez 25 lat życia prowadziła dialog z Jezusem, zapisując objawione jej pouczenia.

Autor patrzy na jej spuściznę w kontekście obfitej literatury mistycznej, począwszy od św. Teresy z Avili przez św. Teresę z Lisieux aż po św. Faustynę. Czy słowa Alicji Lenczewskiej stanowią rozwinięcie wizji tych trzech świętych kobiet? Czy to znaki czasu i wyraz Bożej opieki nad poszukującymi Jego miłości?

Zmarła zaledwie dziesięć lat temu. Ciągle żyje w naszej pamięci i z roku na rok poszerza się grono czytelników Świadectwa i Słowa pouczenia.

„Jedno czyste serce może uratować miliony dusz”

Im mocniej wchodziła w mistyczną modlitwę, im bliżej była Chrystusa, tym bardziej harmonijnie łączyła w sobie rozmaite elementy życia, ten doczesny i ten wieczny. „[T]woje dni zamieniają się w modlitwę ciągłą. Dlatego nie ma tak wyraźnej granicy pomiędzy czasem przeznaczonym na modlitwę i inne sprawy. Modlitwa twoja wkracza w życie i dlatego życie wkracza też w modlitwę. We wszystkim uczestniczę, w czym uczestniczy twoje ciało i twoja dusza. Otrzymałaś znak bólu, o który prosiłaś, aby ułatwić ci to ciągłe trwanie we Mnie – świadome trwanie”, mówił do niej Jezus. I choć stopniowo właśnie dla modlitwy wycofywała się z życia czynnego (szczególnie w latach dziewięćdziesiątych i w wieku XXI), to do końca pomagała wszędzie tam, gdzie mogła.