Kategorie
- Pismo Święte (21)
- Kościół Katolicki (63)
- Duszpasterstwo (20)
- Teologia (96)
- Życie chrześcijańskie (53)
- Duchowość (47)
- Literatura piękna (12)
- Religie (4)
- Kultura (6)
- Poradniki, leksykony... (13)
- Inne (30)
- Podręczniki szkolne (2)
- DVD (6)
- Rekolekcje i inne na CD (4)
- Śpiew i modlitwa (1)
- Literatura (D) (7)
Patrystyka
Ambroży z Mediolanu (340–397) to jeden z najwybitniejszych ojców Kościoła piszących po łacinie. Był nie tylko sprawnym politykiem, duszpasterzem, animatorem życia społecznego, ale także, wbrew opinii niektórych badaczy jego spuścizny, dobrym teologiem. Wydaje się, że krytyczne podejście uczonych do umiejętności teologicznych Ambrożego spowodowane było cierpkimi uwagami Hieronima ze Strydonu, który we wstępie do swego przekładu traktatu O Duchu Świętym Dydyma Ślepego lekceważąco wypowiedział się na temat dzieła Mediolańczyka o tym samym tytule. Obecnie stanowisko to należy, jak się wydaje, zweryfikować i przyznać, że bogactwo spuścizny literackiej związanej z teologią i egzegezą biblijną biskupa Mediolanu jest naprawdę doniosłe.
Pozostawił on po sobie wiele listów adresowanych do przeróżnych osób związanych z Kościołem, światem polityki i nauki. Ponadto w jego dorobku znajdziemy dzieła mające charakter dogmatyczny, katechetyczno-pastoralny oraz ascetyczno-moralny. Jednakże doskonała większość jego dzieł to komentarze egzegetyczne do Pisma Świętego. Szczególnym upodobaniem darzył Pieśń nad Pieśniami, a chociaż nigdy osobno jej nie skomentował, to jednak gdyby zebrać poświęcone jej urywki jego twórczości – jak zaznacza Luigi F. Pizzolato – bez wątpienia powstałby prawie kompletny komentarz do tej księgi. Spośród 17 prac egzegetycznych Ambrożego większość dotyczy Starego Testamentu. Dziewięć z nich poświęcił objaśnieniu poszczególnych rozdziałów Księgi Rodzaju. Nadto w sposób metodyczny objaśnił jeszcze 13 psalmów, z Nowego Testamentu natomiast jedynie Ewangelię według św. Łukasza. Należy jednak pamiętać, że wiele egzegetycznych kwestii Ambroży roztrząsał przy innych okazjach, np. w listach / Adam Wilczyński, fragment Wstępu
Pozostawił on po sobie wiele listów adresowanych do przeróżnych osób związanych z Kościołem, światem polityki i nauki. Ponadto w jego dorobku znajdziemy dzieła mające charakter dogmatyczny, katechetyczno-pastoralny oraz ascetyczno-moralny. Jednakże doskonała większość jego dzieł to komentarze egzegetyczne do Pisma Świętego. Szczególnym upodobaniem darzył Pieśń nad Pieśniami, a chociaż nigdy osobno jej nie skomentował, to jednak gdyby zebrać poświęcone jej urywki jego twórczości – jak zaznacza Luigi F. Pizzolato – bez wątpienia powstałby prawie kompletny komentarz do tej księgi. Spośród 17 prac egzegetycznych Ambrożego większość dotyczy Starego Testamentu. Dziewięć z nich poświęcił objaśnieniu poszczególnych rozdziałów Księgi Rodzaju. Nadto w sposób metodyczny objaśnił jeszcze 13 psalmów, z Nowego Testamentu natomiast jedynie Ewangelię według św. Łukasza. Należy jednak pamiętać, że wiele egzegetycznych kwestii Ambroży roztrząsał przy innych okazjach, np. w listach / Adam Wilczyński, fragment Wstępu
83,00 zł
83,00 zł
Dlaczego teksty św. Augustyna o miłości są tak oryginalne i wciąż aktualne? Jak wyjaśnić fakt, że wywarły ogromny wpływ na niemal wszystkie dziedziny kultury zachodniej? Dlaczego doktor Kościoła z Hippony inspirował zarówno myślicieli, jak i artystów kolejnych epok?
Odpowiedź jest prosta: św. Augustyn nie próbował definiować miłości, lecz nieustannie ją odkrywał i się nią zachwycał. Jego refleksja ani trochę nie przypomina systematycznej klasyfikacji motyli nabitych na szpilki w gablocie. Przeciwnie – jest jak pełna zdumienia pieśń o niedających się ująć w zwykłe słowa barwach skrzydeł żywego motyla. Augustyn to myśliciel nieustannie poszukujący, niepokorny, zawsze głodny prawdy i wciąż na nowo ją odkrywający. Dlatego jak nikt inny rozumiał naturę miłości i potrafił pisać o niej w sposób ekscytujący.
Zebrane w tej antologii teksty św. Augustyna o miłości, w nowym przekładzie literackim, potwierdzają nie tylko jego wrażliwość w kwestiach życia duchowego, lecz także pisarski geniusz.
Odpowiedź jest prosta: św. Augustyn nie próbował definiować miłości, lecz nieustannie ją odkrywał i się nią zachwycał. Jego refleksja ani trochę nie przypomina systematycznej klasyfikacji motyli nabitych na szpilki w gablocie. Przeciwnie – jest jak pełna zdumienia pieśń o niedających się ująć w zwykłe słowa barwach skrzydeł żywego motyla. Augustyn to myśliciel nieustannie poszukujący, niepokorny, zawsze głodny prawdy i wciąż na nowo ją odkrywający. Dlatego jak nikt inny rozumiał naturę miłości i potrafił pisać o niej w sposób ekscytujący.
Zebrane w tej antologii teksty św. Augustyna o miłości, w nowym przekładzie literackim, potwierdzają nie tylko jego wrażliwość w kwestiach życia duchowego, lecz także pisarski geniusz.
Zwieńczeniem trwającej dziesięć lat (2006–2016) edycji Moraliów św. Grzegorza jest kompletny, siedmiotomowy przekład tego dzieła. Minęło już niemal kolejne dziesięć lat od jego wydania, a na podstawie tego bogatego źródła powstało wiele prac dyplomowych. Jednakże czytelnik spoza kręgu naukowego, nawet żywo zainteresowany nauką Ojców Kościoła, stając przed perspektywą lektury siedmiotomowej serii, łatwo może się zniechęcić, przyzwyczajony do treści zwięzłych i skondensowanych.
Nawet jeśli sięgnie po jeden z tomów, natrafi na opory niezależne od samej objętości dzieła: rozwlekłość wywodów, mnogość dość ogólnych stwierdzeń, a przede wszystkim nadmiar alegorii, rażący ze współczesnej perspektywy.
Współczesna perspektywa dostrzega w egzegezie Ojców, obok atutu przenikliwości i świeżości w odkrywaniu sensu biblijnego, tendencję do poszukiwania w Słowie Bożym niemal nieograniczonej mnogości znaczeń. Idąc za duchem powściągliwości w interpretacji tekstu, która bierze pod uwagę ludzkie ograniczenia Wcielonego Słowa, współczesna biblistyka skłania się ku większej wstrzemięźliwości w poszukiwaniu sensu, podążając przede wszystkim za intencją natchnionego autora i trzymając się ściśle kontekstu danej wypowiedzi.
Grzegorz co prawda stara się zachować równowagę między „historią” a „tajemnicą”, uznając, że dobre dzieła nie oparte na faktach „są niczym”, a pozbawione tajemnicy – „małej wartości”. Umysł trwa w rozumieniu, gdy przebywa gdzieś pośrodku, z „historią” wiążąc się przez wiarę, z „tajemnicą” – przez nadzieję (XXXV,VII,48, ŹrMon 78, s. 219–220). W problematyce moralnej jednak to „tajemnica” bardziej pociąga umysł komentatora i więcej pożytku obiecuje dla ducha.
Spośród trzech wyróżnianych przez Grzegorza sensów biblijnych – historycznego, typologicznego i moralnego – dwa ostatnie, mające charakter alegoryczny (przenośny), opisuje on w prologu do dzieła (List do Leandra 3). Sens typologiczny każe odnieść daną prawdę, osobę, zdarzenie czy rzecz do kogoś lub czegoś innego, na przykład do Kościoła, natomiast sens moralny – dostrzec w nich prawdę w zakresie moralno-duchowym.
Autor z wielką uwagą poszukuje tych przenośnych znaczeń w każdym wersecie Księgi Hioba. Choć samo ich odnalezienie i wyłożenie wymagało dużego wysiłku, odnaleziony sens, często pokrywający się ze skądinąd znaną prawdą, nie jest już tak intelektualnie porywający jak droga jego poszukiwań. Niemniej jednak, co jakiś czas rozbłyskuje myśl komentatora, a rozjaśniona talentem i natchnieniem – cechami właściwymi mistrzom pióra – rozświetla również umysł czytelnika, który odkrywa w niej coś nowego lub ujętego w sposób dotąd mu nieznany.
Nawet jeśli sięgnie po jeden z tomów, natrafi na opory niezależne od samej objętości dzieła: rozwlekłość wywodów, mnogość dość ogólnych stwierdzeń, a przede wszystkim nadmiar alegorii, rażący ze współczesnej perspektywy.
Współczesna perspektywa dostrzega w egzegezie Ojców, obok atutu przenikliwości i świeżości w odkrywaniu sensu biblijnego, tendencję do poszukiwania w Słowie Bożym niemal nieograniczonej mnogości znaczeń. Idąc za duchem powściągliwości w interpretacji tekstu, która bierze pod uwagę ludzkie ograniczenia Wcielonego Słowa, współczesna biblistyka skłania się ku większej wstrzemięźliwości w poszukiwaniu sensu, podążając przede wszystkim za intencją natchnionego autora i trzymając się ściśle kontekstu danej wypowiedzi.
Grzegorz co prawda stara się zachować równowagę między „historią” a „tajemnicą”, uznając, że dobre dzieła nie oparte na faktach „są niczym”, a pozbawione tajemnicy – „małej wartości”. Umysł trwa w rozumieniu, gdy przebywa gdzieś pośrodku, z „historią” wiążąc się przez wiarę, z „tajemnicą” – przez nadzieję (XXXV,VII,48, ŹrMon 78, s. 219–220). W problematyce moralnej jednak to „tajemnica” bardziej pociąga umysł komentatora i więcej pożytku obiecuje dla ducha.
Spośród trzech wyróżnianych przez Grzegorza sensów biblijnych – historycznego, typologicznego i moralnego – dwa ostatnie, mające charakter alegoryczny (przenośny), opisuje on w prologu do dzieła (List do Leandra 3). Sens typologiczny każe odnieść daną prawdę, osobę, zdarzenie czy rzecz do kogoś lub czegoś innego, na przykład do Kościoła, natomiast sens moralny – dostrzec w nich prawdę w zakresie moralno-duchowym.
Autor z wielką uwagą poszukuje tych przenośnych znaczeń w każdym wersecie Księgi Hioba. Choć samo ich odnalezienie i wyłożenie wymagało dużego wysiłku, odnaleziony sens, często pokrywający się ze skądinąd znaną prawdą, nie jest już tak intelektualnie porywający jak droga jego poszukiwań. Niemniej jednak, co jakiś czas rozbłyskuje myśl komentatora, a rozjaśniona talentem i natchnieniem – cechami właściwymi mistrzom pióra – rozświetla również umysł czytelnika, który odkrywa w niej coś nowego lub ujętego w sposób dotąd mu nieznany.
Homilie do Księgi Psalmów Jana Chryzostoma w przekładzie ks. prof. Antoniego Paciorka to fascynujące wprowadzenie w świat wczesnochrześcijańskiej egzegezy, łączące precyzję naukową z głębią duchową. Autor ukazuje nie tylko historyczny kontekst powstania dzieła, lecz także jego teologiczne bogactwo i pastoralny charakter. Szczególnie interesujące są rozważania nad zasadą określaną jako akribeia oraz ideą synkatabasis, które nadają interpretacji Biblii wymiar chrystologiczny.
Tekst zachęca do refleksji nad tym, jak czytać Pismo Święte – nie tylko dosłownie, ale z uwzględnieniem jego obrazowości i głębi duchowej. Chryzostom jawi się jako nauczyciel modlitwy, moralista i przewodnik duchowy, który zna realia życia i nie boi się ich nazywać. Autor porusza także kontrowersje teologiczne, jak zarzut semipelagianizmu, co czyni ją jeszcze bardziej intrygującą.
To lektura obowiązkowa dla każdego, kto pragnie zrozumieć, jak Biblia była interpretowana w pierwszych wiekach chrześcijaństwa – z pasją, pokorą i teologiczną finezją.
Tekst zachęca do refleksji nad tym, jak czytać Pismo Święte – nie tylko dosłownie, ale z uwzględnieniem jego obrazowości i głębi duchowej. Chryzostom jawi się jako nauczyciel modlitwy, moralista i przewodnik duchowy, który zna realia życia i nie boi się ich nazywać. Autor porusza także kontrowersje teologiczne, jak zarzut semipelagianizmu, co czyni ją jeszcze bardziej intrygującą.
To lektura obowiązkowa dla każdego, kto pragnie zrozumieć, jak Biblia była interpretowana w pierwszych wiekach chrześcijaństwa – z pasją, pokorą i teologiczną finezją.



